SkateSports
The page you requested does not exist. A search for wywiady wywiad z trevorem knesalem resulted in this page.

02.07.2009 - 14:04

Kategoria: Wywiady     Tagi: diamondback, knesal, trevor
Dodał: PereSs
Kolejne tłumaczenie specjalnie dla Was, byście mieli, co poczytać w upalne dni, podczas których nie da się jeździć. Jest to wywiad, jednak tym razem nie z żadnym prosem a z mniej znaną osobą, niemniej równie interesującą. Mowa tutaj o Trevorze Knesalu - pewnie jeszcze nic wam nie mówi to imię i nazwisko, ale to się zmieni zaraz po przeczytaniu poniższego tekstu. Tak, więc nie przedłużam już i zapraszam do lektury! Tydzień temu Trevor Kresal odszedł z Diamondbacka po dziesięciu latach pracy. Spotkaliśmy się z Trevorem by zobaczyć, czym zajmował się, jako team manager. Jak zwykle nie szczędził słów…

trev4

Jak długo pracowałeś dla Diamondbacka i jakie miałeś obowiązki? Zostałem zatrudniony w październiku 1999 a odszedłem w ostatni piątek (12). Więc pracowałem tam prawie 10 lat. Zaczynałem, jako „Customer Service Rep”- przyjmowałem zamówienia, zajmowałem się gwarancjami, doradzałem sprzedawcom i pomagałem klientom. Cieszyłem się z mojej pracy do czasu, gdy „Marketing Manager” awansował mnie na „Marketing Services Coordinator”. Po tym awansie nadal cieszyłem się przez kolejne 8 lat z tego, co robię. Lista moich obowiązków przez te 10 lat bardzo się zmieniała, ale poniższe podpunkty najlepiej podsumowują, co robiłem w tej pracy:
  • Pisanie kopii dla wszystkich reklam, stron i katalogów Diamondbacka.
  • Pisanie/utrzymywanie blogów diamondback.com i diamondbackbmx.com
  • Wspieranie organizacji sesji zdjęciowych na potrzeby reklam, stron internetowych i katalogów.
  • Wspieranie postępu w produkowanych częściach BMX i akcesoriach.
  • Otrzymywanie i przetwarzanie wszystkich propozycji o sponsorowanie, darowizny lub promocję.
  • Zarządzanie i marketing związany z teamem BMX.
  • Komunikacja i udzielanie informacji na temat części Diamondbacka do prasy oraz mediów.
  • Monitorowanie i zarządzanie budżetem.
  • Zarządzanie rozwojem, produkcją oraz dystrybucją promocyjnych materiałów Diamondbacka w celu zwiększenia zainteresowania oraz sprzedaży.
  • Analiza rynku i opracowanie strategii firmy w celu zwiększenia efektywności.
Dlaczego rozstałeś się z Diamondbackiem? Powód mojego odejścia nie jest zbyt interesujący lub ekscytujący. Po prostu nadszedł na mnie czas. Płomień, który we mnie zapłonął, od kiedy zacząłem moją pracę w Raleigh America trwał długo aż zaczął przygasać, a w końcu prawie całkiem zgasł. Od dawna wiedziałem, że powinienem zajmować się czymś innym, ale byłem zadowolony z pracy i z tego, co tam robiłem nie zastanawiając się zbytnio, co następnego powinienem robić i potrzebowałem pomocy bym zaczął o tym myśleć. W tym momencie wkroczył mój szef, ale naprawdę nie mam mu za złe, że był człowiekiem, którym Bóg wymiótł mnie z gniazda, którym był mały kącik na zapleczu biura. Zrobił dobrą rzecz dla diamondbacka, jak i dla mnie. trevor-credentials600x547 Jak wspominasz pracę z team Riderami? Była to najlepsza i najprzyjemniejsza część mojej pracy. Dorastałem na BMXie, jeździłem przez wiele lat oraz brałem udział w jednych z pierwszych zawodów dirt. Nigdy zbytnio nie myślałem o byciu znanym prosem, a przynajmniej nie na tyle by wziąć to na serio i nad tym pracować. Sadze że zawsze wiedziałem w swojej podświadomości, że będąc wysokim i wyluzowanym chłopakiem kiedyś poślubię piękną kobietę jaką jest moja żona April i że nigdy nie będę potrzebował imponować jej moimi umiejętnościami na BMXie, by nią sobą zainteresować. Jazda na BMXie oraz inne rzeczy, które robię by się rozerwać zawsze dostarczały mi wiele radochy a doświadczenie przychodzi całkiem szybko. Dla mnie prawdziwa radość przychodzi, gdy dzięki częściom, które sprzedaje, ludzie mogą spełniać swoje marzenia oraz gdy zapewniam im wsparcie. Firmy BMXowe to biznes, więc każde sponsorowanie musi być korzystne dla obu stron(to nie żadna jałmużna dla Riderów). Gdy wspierasz ludzi, którzy to rozumieją i którzy są odpowiedni do tej roli z innych prostych powodów, to pomaganie im by mogli się dostać gdzie tylko chcą i dopingowanie ich w tym, co robią daje naprawdę wiele satysfakcji. W jednej z moich pierwszych rozmów, z Diogo Caniną, powiedział mi, że przyjazd do stanów, jazda dla firmy, z której byłby dumny oraz udział w X Games to były jego marzenia. Słowami nie da się wyrazić jak bardzo to, co powiedział było nagrodą dla mnie za to, że przyczyniłem się do spełnienia jego marzeń (zdobył srebro w Super Park rok temu). Nie przypisuje sobie jednak żadnej roli w jego sukcesach. Samo wspieranie go w dążeniu do nich przyniosło mi wielką radość. Powiedział, że chciał jeździć dla kogoś, z kogo byłby dumny, jednak posiadanie go w ekipie było czymś, co dawało nam dumę z bycia częścią naszej marki. Przez te wszystkie lata pracowałem z tyloma świetnymi chłopakami, którzy byli w naszej ekipie w różnym okresie. Życzę wam powodzenia i jeszcze raz dzięki za wszystko! trevor-producttoss600x390 Co Cię teraz czeka? Bezrobocie, błękitne niebo, czas na jazdę na rowerze oraz dla mojej żony oraz córki. Jednak by płacić za rachunki, naprawdę nie wiem jeszcze, co będę robił. Po prawie dziesięciu latach za biurkiem, myśl by prowadzić „street-sweeper”(maszyna z wielkimi szczotkami do sprzątania ulic), lub jakikolwiek inny głośny i wielki kawał żelastwa, w którym nie znajdzie się telefony lub komputera brzmi naprawdę interesująco. W innym wypadku chciałbym wygrać w totka i spędzać o wiele więcej czasu pracując duszpastersko, pracując z trudną młodzieżą, ucząc ludzi, kim jest Jezus, oraz robiąc wiele innych spełniających i ważnych rzeczy, z których nie ma się zbyt dużych pieniędzy. trevor-jump600x450 Jaka była najlepsza część pracy w przemyśle BMX? A jaka najgorsza? Myślę, że dla mnie obie te rzeczy są takie same. Połączenie pracy na pełny etat z czymś, co jest moją pasją. Może to być najlepszą częścią, ale i najgorszą; Gdy młody człowiek zmaga się z depresją, okrywa, że na jego twarzy może zawitać uśmiech, poznać wielu przyjaciół, i odkrywać życie na nowo dzięki BMXowi; Lub gdy rodzina nie spędza ze sobą prawie w ogóle czasu i nie dzieli zainteresowań. Nagle zostają wciągnięci przez wyścigi BMX i zaczynają poznawać się nawzajem podczas podróży na przeróżne zawody; Gdy starsza i otyła Pani zaczyna tracić swoją sprawność w nogach odkrywa, że może wydać 200 albo 300 dolarów na wygodny rower i powrócić do dawnej sprawności ciesząc się za razem pobytem na świerzym powietrzu. Kiedy słyszysz o tego typu sytuacjach, które mają miejsce dzięki twojej pracy, w której starasz się połączyć ludzi z rowerami oraz gdy widzisz szczęśliwych i zdrowych Riderów, którzy spełniają swoje marzenia to jest to najlepsza rzecz, jakiej można doświadczyć. Jednak pasja może również przynieść ból, gdy nie wszystko toczy się tak jak sądzisz, że powinno. Jeżeli pracujesz w biznesie, do którego nie czujesz pasji, to prawdopodobnie jesteś po prostu drętwy, ciągle spoglądasz na zegarek oraz wykonujesz swoją pracę jak najlepiej każdego dnia przekonując samego siebie(lub ludzi wokół) że zależy ci na tym, co robisz. Jednak, gdy czujesz prawdziwą pasję do czegoś i wierzysz całym sobą, że znasz bardzo dobrze to, czym się pasjonujesz, a inni czują to samo, dlatego sądzą, że wiedzą lepiej, to zaczynasz czuć się jak w zespole rockowym, w którym członkowie mają różne poglądy na ten sam temat. Nie polecam, więc nikomu pracy, do której nie czuje się ani trochę pasji. Byłem członkiem kilku zespołów rockowych przez te wszystkie lata i za nic bym nie oddał doświadczenia, jakie nabyłem. Wiele miłych chwil, jakie wspominam przeważają nad pewnymi trudnościami, jakie spotkałem na drodze. Czy myśl o praca poza przemysłem BMX zawitała kiedyś w twojej głowie? Nawet regularnie, a to dlatego że bardzo lubię miejsce gdzie mieszkam a w najbliższej okolicy, w której chciałbym pracować nie ma żadnych firm BMXowych. Jeżeli jednak miałbym wybierać pomiędzy wyjazdem i utrzymaniem rodziny a zostaniem i głodówką to od razu bym się spakował. Bez problemu mogę wyobrazić siebie pracującego poza przemysłem BMX. Duszpasterstwo i BMX są to dwie rzeczy, którymi się pasjonuję. Na należę do ludzi, którzy muszą w tym siedzieć by mieć swoją tożsamość, czy czuć się dobrze Myślę, że można się dobrze czuć, niezależnie w jakim biznesie się pracuje. Tak czy owak ja najlepiej czuję się w świecie BMX. Masz jakieś rady dla ludzi, którzy chcieliby pracować w przemyśle BMX? Radze najpierw upewnić się, że zdają sobie sprawę z tego, że nikt nie jest im niczego winien i że wszystko, co jest warte posiadania, jest warte by na to zapracować. I nie myślcie, że dostaniecie kasę za nic. Na wszystko trzeba zapracować. Poza tym bądźcie mili, szanujcie innych no i ciężko pracujcie. Pracowałem w sklepie rowerowym przez 5 lat, przez rok w snowboardowym a następnie produkowałem wosk snowboardowy przez kolejne 3 lata, po czym wróciłem do rowerów. Gdy dostałem telefon z zaproszeniem na rozmowę kwalifikacyjną w Raleigh myłem akurat sumiennie samochód w salonie Volvo, bo myślałem, że chcę sprzedawać samochody (wszyscy wiedzą, że najlepszych sprzedawców można znaleźć w myjniach)… Oops! Myłem samochody Volvo na zewnątrz, w środku zimy i do tego o 6 rano! Nie zajęło mi dużo czasu zdanie sobie sprawy z tego, że mój sen o byciu sprzedawcą samochodów wyglądał raczej jak koszmar (przynajmniej dla mnie). Na szczęście dwa tygodnie później odebrałem telefon od Scotta Matuala, który powiedział mi, że Raleigh wykupuje Diamondbacka i szuka kompetentnych osób związanych, z BMXami do pracy. Pomyślałem, że spełniam te wymagania. Zadzwoniłem do Shirley Kay, spłukałem z siebie mydło, złapałem za jeden z numerów RideBMX (w którym było moje zdjęcie) i pogoniłem na rozmowę o pracę. Nie była przekonana, lecz dała mi szansę. Przed rozpoczęciem pracy, nie miałem praktycznie żadnej styczności z urządzeniami biurowymi, nigdy nie wysłałem nawet e-maila ani nie obsługiwałem żadnego komputera nie licząc tych z logiem Atari i Nintendo, a jednak mi się udało. Jeszcze raz dzięki Shirley! Nie szukajcie rzeczy, tylko na nie czekajcie. Nauczyło mnie doświadczenie, że jeżeli robimy inaczej, gdy szukamy pracy, bądź dziewczyny to znajdujemy same problemy. Jednak, jeżeli cierpliwie czekacie na jakąkolwiek z tych rzeczy to spotykają was same przyjemności. Powodzenia i dzięki za wszystko! Źródło: bmx.transworld.net

Komentarze

+ Dodaj nowy komentarz

NIE BĄDŹ ANONIMOWY! Dołącz do nas, ZAŁÓŻ KONTO, i ciesz się z przywilejów zarejestrowanych użytkowników.
Zawartość pola nie będzie udostępniana publicznie.
CAPTCHA
Przepis kod z obrazka. Zarejestrowani użytkownicy nie muszą tego robić.

Partnerzy